TIROL Echt (oryginalny, autentyczny)

Pozyskanie „TIROL-a” przypomina filmowy scenariusz.

Awaria auta zatrzymała kierowcę z Polski na podgórskim parkingu pod lasem na południe od Monachium. Wieczorem do ubrudzonego smarem kierowcy podjechał starym Mercedesem siwy pan i zaprosił „zuabendessen” na kolację. Pojechali razem do posiadłości za wsią holując uszkodzone auto. Po kolacji rozmowa skierowała się na tory osobisto-zawodowe i gość dowiedział się, że starszy pan jest emerytowanym naukowcem od pszczół. Polak stwierdził, że nie zna się na pszczołach, ale jest kuzynem pszczelarza z Polski, który hoduje matki. Rano odbyło się zwiedzanie pasieki i pszczelarskiej pracowni. Kiedy serwis dokonał naprawy auta, trzeba było jechać do kraju. Na pożegnanie starszy pan wręczył „geschenk” upominek dla polskiego pszczelarza. Tym pszczelarzem byłem ja, a prezentem było kilka matek linii, którą nazwał „TIROL”.

Matki były dorodne, niemal leniwe w swoich ruchach z ciężkimi odwłokami. Już w pierwszym roku widać było, że pszczoły są bardzo łagodne, a matka wyraźnie oddziela czerw od miodu i zaczerwia cały plaster – od beleczki do beleczki. Pszczoły same zebrały część pokarmu na zimę i niewiele zapasów trzeba było im uzupełnić cukrem.

Drugi sezon pokazał, że faktycznie „TIROL” jest bardzo wartościową linią. Niezwykle łagodne i miodne pszczoły z wytłumionym instynktem rojenia się, nawet, jako F-1. Swoją łagodność pszczoły wykazały, gdy do rodziny podejrzewanej o bezmateczność dołożono rodzinkę z ulika weselnego wraz z matką. Podczas późniejszego przeglądu okazało się, że matka w ulu była, a pszczoły podzieliły gniazdo na pół, zaś matki i pszczoły nie wykazywały wobec siebie agresji.

Podczas miodobrania trzeba zwracać uwagę, aby nie ogołocić pszczół z zapasów, bo w ramkach z czerwiem nie ma miodu.

Po tak cenny materiał warto było pojechać do Niemiec. Zostałem zaproszony w początku maja, choć trochę byłem zaskoczony tak wczesnym terminem. Pan Ludwik widząc polską rejestrację na samochodzie bez pytania wiedział, kto i w jakim celu do niego przyjechał, skoro na powitanie bardziej stwierdził niż zapytał: sprawdziły się w Polsce moje pszczoły.

Powrót do domu był udany, ponieważ miałem cztery zarodowe dwuletnie matki linii ” TIROL”.

Nadchodzący sezon 2014 jest piątym, kiedy do naszych pasiek zawitał Tirol. Tym razem został on skorygowany na lepsze wykorzystanie pożytków w trudnych warunkach klimatycznych. Początkowo rozwija się nieco wolniej, niż Erika, ale szybko dogania i daje dobre zbiory. Opanowano czasami występującą nerwowość w przypadku unasienia trutniami z agresywnych rodzin. Tirol dobrze nadaje się na spadź, ale najlepiej spisuje się w trudnych warunkach krain nadmorskich i jezior. Dobrze znosi długie zimowle i ostry klimat. Pszczelarze w Polsce poznali jego zalety i chętnie zamawiają Tirol-a. Stanowi on alternatywę dla Eriki w gorszych warunkach pożytkowo-klimatycznych. Prace genetyczne nad poprawą walorów użytkowych powiodły się.

Krainka Erika Verbesserte (ulepszona)

to nazwa krainki pochodzącej z Niemiec, która cały czas jest ulepszana, aby osiągnęła najlepsze walory użytkowe. Ostatnio zwiększono łagodność i nierojliwość. W miodności bije rekordy, a dynamiczny rozwój pozwala na wykorzystanie wczesnych pożytków. Syndrom CCD i choroby pszczół postawiły wyznawanie wobec hodowców, którzy starali się uwzględnić zagrożenia. Wiadomo, że cudów nie ma, ale można się do nich zbliżyć i kiedy w 2012 r. byłem po odbiór materiału zarodowego, to na własne oczy widziałem różnice w „starej” Erice i tej Verbesserte (ulepszonej). Cena walnęła mocno, ale za to mogłem sobie wybrać matki sam spośród ok. setki rodzin, które uznałem za najlepsze. Erika nadaje się zarówno dla amatorów jak i zawodowców. Lubi obszerniejsze ule, bo w zbyt małych może wchodzić w nastrój rojowy. Praca z Eriką jest prawdziwą przyjemnością, bo uczyniono ją bardziej tolerancyjną na błędy popełniane przez pszczelarza. Dziesiątki lat pracy profesjonalnego genetyka zaowocowało dobrym materiałem świetnie dającym sobie radę od gór przez niziny do morza. Dobrze zimuje, poprawnie układa zimowe zapasy, którymi oszczędnie gospodaruje. Wiosną rozwija się początkowo średnio intensywnie, jakby przeczuwała zmienność pogody. Kiedy aura pozwoli na rozwój matka zaczyna intensywnie czerwić, by powstała armia zbieraczek pożytku wczesnowiosennego. Warunkiem dobrego rozwoju jest skuteczna walka z warrozą w poprzednim sezonie i jasnobrązowe plastry, aby w gnieździe nie było ciemnych stanowiących rozsadnik chorób. Oczywiście nie może brakować pokarmu.

Krainka (Niemka) – „GERMANIA”

powstała w pasiece „AVICO” jako mix, na drodze sztucznej inseminacji w celu zgromadzenia w jednym osobniku walorów użytkowych wartościowych linii niemieckich. Mimo, że Niemki są do siebie podobne, to jednak występują między nimi pewne różnice, które w „Germanii” uległy połączeniu dając doskonały materiał użytkowy o wysokim stopniu heterozji. W skład „Germanii” wchodzą najbardziej wartościowe linie niemieckich krainek. Niemek. Pszczoły „Germania” doskonale sprawdzają się zarówno w małych przydomowych pasiekach, jak również u pszczelarzy zawodowych. Tworząc „Germanię” udało się zachować znaczną siłę rodzin, wybitną łagodność niemieckich pszczół z ich wczesnym rozwojem, prostotą w obsłudze, niską skłonnością do rojenia się i dużą miodnością. „Germania” doskonale sprawdza się w różnych warunkach pożytkowych kraju, w tym na spadzi.

Po odejściu Dra A. Zawilskiego istotną pomoc w prowadzeniu hodowli Germanii wykazał znajomy niemiecki genetyk, który wskazał kierunki i metody, by uzyskać postęp hodowlany. Zalecił wprowadzenie korekt w doborze materiału, co już w 2012 r. zaowocowało bardzo dobrymi ocenami pszczelarzy, którzy użytkowali nową Germanię. Główny nacisk położono na przydomowe pasieki, gdzie łagodność jest priorytetem, a walory użytkowe nie mogą być gorsze od materiału dla zawodowców.